Nowa TVP nie chce ujawnić informacji dotyczących wynagrodzeń obecnie zatrudnionych dziennikarzy i prezenterów stacji. Podczas gdy jeszcze całkiem niedawno, bo - raptem kilka tygodni temu, w publicznej stacji nie było oporów przed ujawnieniem zarobków osób związanych z Telewizją Publiczną w czasach PiS.

Reklama

Na portalu X Sieć Obywatelska Watchdog Polska opublikowała odpowiedź TVP na pytanie o bieżące stawki w firmie. Według komunikatu stacji ujawnienie tych informacji mogłoby umocnić konkurencję, jednocześnie osłabiając pozycję TVP na rynku oraz jej możliwości negocjacyjne w przyszłości.

Jak widać okienko jawności zarobków w TVP otworzyło się tylko na chwilę - powiedział w rozmowie z Dziennik.pl prezes zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska Szymon Osowski.

My od wielu lat pytamy TVP o różne rzeczy i bardzo trudno te informacje się uzyskuje. To najczęściej jest długa droga sądowa, nie zawsze pozytywna - dodał.

Osowski przyznał, że był pozytywnie zaskoczony tym, co wydarzyło się w grudniu, czyli ujawnieniem informacji o zarobkach w TVP. Chcieliśmy zobaczyć, czy to się utrzyma, ale też chcieliśmy dostarczyć informacji do debaty publicznej, więc zapytaliśmy o aktualne zarobki, myśląc, że tym razem będzie tak, jak być powinno. Jeżeli Telewizja Publiczna ma tyle środków publicznych, z których jest utrzymywana, myśleliśmy, że dowiemy się, jakie są teraz zarobki. Jednak jak widać, szybko ta jawność została domknięta -zauważył nasz rozmówca.

Niepokojące jest głównie to, że z historii ostatniego półtora miesiąca wynika, że telewizja była bardziej przejrzysta tylko w sytuacji, w jakiej było to potrzebne dla sporu politycznego, a nie dla rzetelności debaty publicznej - podkreślił.

Reklama

I dodał, że przy okazji "okazało się, że posłowie koalicji rządzącej mają większy dostęp do informacji niż każda inna osoba czy organizacja". I to pokazuje, że ta jawność jest wybiórcza - podsumował.

Dr Grzegorzewski: Mamy prawo do tej informacji, bo to są pieniądze publiczne

Natomiast medioznawca Uniwersytetu Łódzkiego dr Krzysztof Grzegorzewski w rozmowie z nami stwierdził, że nieujawnienie aktualnych zarobków gwiazd TVP jest "podwójnym błędem". Ja oczekuję, że poznam zarobki osób, które teraz tą telewizję będą tworzyć i skonfrontuję to z jakością nadawanych programów - powiedział.
I dodał, że "bardzo źle ocenia zatajenie zarobków dziennikarzy". Zarobki poprzedników zostały ujawnione i była wokół tego zrobiona duża awantura. Uważam, że jeśli już się wydało, że pracownicy PiS-owskiej TVP zarabiali niebotyczne pieniądze, to ludzie mają pełne prawo oczekiwać ujawnienia, ile teraz będą zarabiały na kontraktach tzw. gwiazdy telewizyjne - podkreślił Grzegorzewski.


Zdaniem medioznawcy należy upubliczniać, choć jak zaznaczył, nie znaczy to, "że one powinny gdzieś wisieć i być podawane" wszem i wobec. Jednak czym innym jest odtajnienie, ujawnienie, a czym innym upublicznienie. Te informacje tajne nie są, one powinny być ujawnione opinii publicznej, a przynajmniej dziennikarzom. Dlatego, że jeżeli decydujemy się na to, że TVP nadal jest medium publicznym, czyli nie została sprywatyzowana, to w związku z tym mamy prawo do tej informacji, bo to są publiczne pieniądze - podsumował ekspert.

Joński ujawnił zarobki w TVP za czasów PiS

Przypomnijmy, na początku stycznia poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński w ramach kontroli poselskiej zwrócił się do TVP z pytaniem o zarobki Pawła Gajewskiego w Telewizji Polskiej. Okazało się wówczas, że prawa ręka Jacka Kurskiego zarobiła 3 miliony złotych w 3 lata.

Zarobki dyrektorów TAI za 2023 r.

Natomiast w grudniu, w ramach interwencji poselskiej również poseł Joński zwrócił się do TVP o udostępnienie informacji publicznej o zarobkach dyrektorów TAI za 2023 r.

Z przekazanych wówczas informacji wynikało, że Michał Adamczyk, dyrektor TAI, od 25 kwietnia do 31 grudnia w ramach umowy zarobił ponad 372 tys. zł oraz 1,127 mln zł w ramach prowadzonej działalności gospodarczej - łącznie niemal 1,5 mln zł.

Samuel Pereira, zastępca dyrektora TAI, od 25 kwietnia zarobił 439 tys. zł. Marcin Tulicki łącznie ponad 713 tys. zł, a Rafał Kwiatkowski - ponad 366 tys. zł. Jarosław Olechowski, były szef TAI, zarobił w 2023 r. łącznie 1,4 mln zł.