We wtorek po południu w Pałacu Prezydenckim odbyło się posiedzenie Rady Gabinetowej. Prezydent Andrzej Duda zapowiadał wcześniej, że w trakcie posiedzenia będzie chciał rozmawiać o kluczowych inwestycjach strategicznych, jak budowa energetyki jądrowej, Centralny Port Komunikacyjny i modernizacja techniczna sił zbrojnych.

Reklama

Jestem bardzo zadowolony z tego spotkania; mam też satysfakcję, bo zadowolenie z tego spotkania wyraził również pan premier Donald Tusk - powiedział, że to było bardzo udane spotkanie. To była rzeczywiście merytoryczna dyskusja na temat konkretnych działań, które są prowadzone i planowane. Dla mnie z tej dyskusji wynika, że co do samych inwestycji kontrowersji nie ma, że są to inwestycje potrzebne, które nie tylko powinny, ale muszą być zrealizowane"- powiedział Duda na konferencji prasowej po spotkaniu. Mam nadzieję, że dla nas wszystkich najważniejsze jest to, żeby zapewnić przyszłe możliwości rozwojowe i bezpieczeństwo nie tylko Polsce tu i teraz, ale także i przyszłym pokoleniom - dodał prezydent.

"Polityka w pewnym sensie jest teatrem"

O ocenę spotkania zapytaliśmy politologa SWPSdr Matusza Zarembę.Warto pamiętać, że polityka jest w pewnym sensie teatrem, w którym każdy polityk spełnia, jakąś rolę, gdzie różne atrybuty są dostosowane do tejże roli. Tak jak jest cała narracja w Sejmie, na posiedzeniu rządu czy zarządu, gdzie uczestnicy wchodzą w pewne role i nie występują na posiedzeniach jako Jan Kowalski, tylko jako premier, prezydent, minister czy prezes, to tak samo jest z Radą Gabinetową- powiedział w rozmowie z nami specjalista.

Ponieważ teraz mamy kohabitację, czyli prezydent i rząd są z przeciwnych obozów politycznych, a Rada Gabinetowa jest formułą zinstytucjonalizowaną, czyli opisaną prawnie formułą porozumienia prezydenta z rządem, to w takiej sytuacji, jak teraz, zastosowanie jej, jest właściwe, gdyż nie ma możliwości nieformalnych, bezpośrednich kontaktów - zaznaczył. I w sytuacji, w której prezydent chce podnieść rangę jakiegoś tematu i dać wyraźny głos do opinii publicznej, zwołuje taką Radę. I tak też stało się dzisiaj - podkreślił dr Zaremba.

"To był moment, w którym prezydent chciał…"

Reklama

Zdaniem politologa, w sytuacji ostrego sporu politycznego, jaki mamy w Polsce, to był moment, w którym prezydent chciał wejść w ramy instytucjonalne i zaznaczyć swoją pozycję oraz stworzyć klimat do dialogu z rządem, dlatego ta Rada się odbyła.

Prezydent, jako jeden z głównych tematów spotkania zaproponował dzielący koalicję rządzącą i obywateli temat Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), natomiast premier Donald Tusk już na samym wstępie "wyjął z rękawa" - Pegasusa. Wybrnął zręcznie z CPK, bo powiedział, że to będzie decyzja merytokratyczna, a zmieniając temat, chciał prezydentowi pokazać, że nie do końca spełnia się w roli prezydenta, bo potrafi go zaskoczyć informacjami, których on wówczas będąc prezydentem, nie miał - podsumował dr Mateusz Zaremba.

Rozmawiała Aneta Malinowska (aneta.malinwska@infor.pl)