Dziennik Gazeta Prawana logo

Krytyka wizyty Tuska i Dudy w USA. Były prezydent ostrzega przed nadmiernymi nadziejami

13 marca 2024, 09:58
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bronisław Komorowski
Krytyka wizyty Tuska i Dudy w USA. Były prezydent ostrzega przed nadmiernymi nadziejami/PAP Archiwum
Były prezydent Bronisław Komorowski skrytykował w Radiu ZET wspólną wizytę Andrzeja Dudy i Donalda Tuska w Białym Domu. "Amerykański sukces. Amerykanie odnieśli sukces, bo prezydent Biden w wyborczym roku uzyskał jednoznacznie deklaracje, które znakomicie sprzeda, że Polska podtrzymuje zamówienia zbrojeniowe i jądrowe w USA" - wskazał.

Zdaniem Komorowskiego "my się nie potrafimy zachowywać jak dobry klient, który płaci prawdziwymi pieniędzmi, a zgadzamy się na takie ustawienie sprawy, że to USA robią nam łaskę, że coś nam sprzedają". 

Były prezydent podkreślił też, że "żeby uzyskać deklaracje o amerykańskiej pożyczce, na zakup amerykańskiego sprzętu, w amerykańskim przemyśle zbrojeniowym, nie musi do USA jechać prezydent i premier". Wystarczyłby wiceminister obrony i wiceminister finansów - stwierdził gość Radia ZET. 

 - To, co jest polskim przekleństwem, to nadmierna skłonność do pompowania każdej wizyty, by miała charakter prawie historyczny – powiedział. 

I dodał, że "wcześniejsze deklaracje, co my tam osiągniemy, co my załatwimy, jak ważni jesteśmy dla USA – to prysło jak bańka mydlana”. 

W rozmowie Bogdana Rymanowskiego, Bronisław Komorowski wyliczył, że "Amerykanie kompletnie zdezawuowali żądanie polskiego prezydenta, dotyczące 3 proc. PKB na obronność, nie zgodzili się na większą liczbę żołnierzy USA w Polsce oraz że Andrzej Duda nie załatwił w Kongresie odblokowania pieniędzy dla Ukrainy".

"Nam się wydaje, że wszystko, co proponują nam Amerykanie jest cool" 

 My sami sobie robimy krzywdę pompując nadzieje deklaracjami. Pompują politycy… prezydent Duda ma tu spory udział w pompowaniu. Media także - zaznaczył. 

Jednocześnie  Bronisław Komorowski dodał, że "z punktu widzenia protokolarnego nie do przyjęcia jest, by strona zapraszająca w ten sposób traktowała zapraszanych". - My mamy kompleks. Nam się wydaje, że wszystko, co proponują nam Amerykanie jest cool. To ma niewiele wspólnego z polityką godnościową  - ocenia. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj