Były prezes PWPW, zeznania zaczął od "to nie ja, to kolega". Kolega miał mieć lepsze wejścia w ministerstwa, cokolwiek to znaczy. Później było jeszcze lepiej, bo datę 17 maja na kartach wyborczych nazwał błędem grafika - przekazał nam szef komisji poseł Dariusz Joński.

Reklama

Kolejny człowiek z nadania PiS, któremu trzeba było przypomnieć jakie są fakty - dodał.

Drugim świadkiem był były szef MSWIA i były poseł Mariusz Kamiński. Świadek przez kilka godzin twierdził, że on umowę dotyczącą wydruku kart przez PWPW by podpisał, ale w swoim czasie - wskazał Joński podsumowując kolejny dzień przesłuchań.

Kamiński zasłaniał się nieznajomością kwoty wydruku. To miało być powodem nie złożenia podpisu. Ta sama nieznajomość pozwoliła jednak na wydrukowanie tych kart bez umowy. Kamiński będąc ministrem przez kolejne 3 lata poznał owe koszta. Umowy mimo to nigdy nie podpisał - zaznaczył nasz rozmówca.

I dodał, że drugim wątkiem przesłuchania Kamińskiego były "jego groźby kierowane w stronę byłego posła Michała Wypija". Tutaj doszło do silnego wzburzenia świadka. Postanowił wybiec z sali. Po chwili jednak wrócił. Muszę przyznać, że to mało stabilne zachowanie, jak na byłego koordynatora służb specjalnych. Ocenę zachowania na komisji pozostawiam każdemu z was - podsumował Dariusz Joński.

Wybory korespondencyjne

Wybory prezydenckie, zgodnie z zarządzeniem marszałek Sejmu z lutego 2020 r., miały odbyć się 10 maja 2020 r. w formule głosowania korespondencyjnego z powodu epidemii COVID-19. Jednak 7 maja Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że ponieważ obowiązująca regulacja prawna pozbawiła PKW instrumentów koniecznych do wykonywania jej obowiązków, głosowanie 10 maja 2020 r. nie może się odbyć. Ostatecznie wybory odbyły się 28 czerwca (I tura), a głosowano w lokalach wyborczych.