Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwsza prezes SN z zarzutami dyscyplinarnymi. "Rażąca obraza przepisów prawa"

15 czerwca 2024, 12:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Małgorzata Manowska, pierwsza prezes SN
Małgorzata Manowska, pierwsza prezes SN/PAP Archiwalny
Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska usłyszała po raz pierwszy zarzut dyscyplinarny - ustaliła "Wyborcza". Rzecznik dyscyplinarny SN Andrzej Tomczyk uznał, że dopuściła się oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa.

Gazeta przypomniała, że Tomczyk to jeden ze „starych" sędziów Izby Karnej Sądu Najwyższego; funkcję rzecznika dyscyplinarnego pełni w SN od 2019 r. "Z kolei Manowska zawdzięcza swój awans do SN i stanowisko pierwszej prezes prezydentowi Andrzejowi Dudzie" - czytamy.

"Uchybiła godności sędziego"

Informacje "Wyborczej" na temat zarzutów dla Manowskiej potwierdził Andrzej Tomczyk, rzecznik dyscyplinarny SN i sędzia SN. "26 lutego wszcząłem postępowanie dyscyplinarne i postawiłem zarzut przewinienia dyscyplinarnego pani sędzi Sądu Najwyższego Małgorzacie Manowskiej - mówi. Pierwsza prezes miała się dopuścić się oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa oraz uchybiła godności urzędu sędziego" - czytamy.

Czego dotyczą zarzuty?

"Zarzut - jak wyjaśnił nam rzecznik dyscyplinarny SN - dotyczy tego, że od 30 września 2021 r. do 14 lipca 2022 r. pierwsza prezes SN, kierując posiedzeniami Kolegium SN, po odbyciu posiedzeń w formie stacjonarnej lub z zastosowaniem środków elektronicznych i stwierdzeniu braku kworum do podejmowania uchwał (z powodu nieobecności sędziów SN), przekraczając uprawnienia, zarządzała pisemne głosowania w trybie obiegowym, nie respektując stwierdzonej niezdolności Kolegium do podejmowania uchwał" - podano w "Wyborczej".

Jak podano, Manowska zaliczała brak oddania głosów przez członków organu jako głosy wstrzymujące. "W ten sposób Małgorzata Manowska zdaniem rzecznika dyscyplinarnego poświadczyła nieprawdę co do faktu podjęcia uchwał zwykłą większością głosów i jednocześnie działała na szkodę interesu publicznego, wypaczając wynik głosowania" - można przeczytać w artykule.

Co się stało w 2021?

Jak przypomniała "Wyborcza", pod koniec września 2021 r. kilku "starych" sędziów SN opuściło obrady Kolegium SN i w ramach protestu zapowiedziało, że nie będą brali udział w pracach tego organu, dopóki Izba Dyscyplinarna dalej będzie działała w SN i nie zostaną właściwie wykonane dwa orzeczenia unijnego trybunału. Pierwsza prezes SN, która przewodniczy pracom Kolegium, postanowiła zaradzić bojkotowi. Wysłała do członków kolegium pismo, w którym poinformowała, że poddaje pod głosowanie w trybie obiegowym (za pomocą komunikacji elektronicznej) projekty uchwał. Zastrzegła, że "nieoddanie głosu w powyższym terminie (podanym w piśmie) będzie traktowane jak oddanie głosu wstrzymującego się". Powoływała się na przepisy specustawy antycovidowej.

O kwestię zarzutów dyscyplinarnych postawionych pierwszej prezes Manowskiej i jej stanowisko w sprawie "Wyborcza" zapytała biuro prasowe SN, ale nie otrzymała odpowiedzi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj