Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy martwią się głodem

2 grudnia 2009, 16:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wyniki sondażu, w którym zapytano mieszkańców poszczególnych państw Europy, co ich trapi, pokazują, jak bardzo różnimy się od naszych zachodnich sąsiadów. Zdaniem Polaków najważniejszym problemem współczesnego świata jest bieda i związany z nią głód. Inni Europejczycy martią się ocieplaniem klimatu.

Ocieplenie klimatu jest dla Polaków dużo mniejszym problemem globalnym niż bieda, wojny, epidemie i terroryzm - wynika z przedstawionych w środę przez Komisję Europejską rezultatów specjalnego Eurobarometru o podejściu Europejczyków do zmian klimatycznych.

Sondaż pokazuje, że Polacy są mniej wrażliwi na problem zmian klimatycznych niż przeciętny Europejczyk. 47 proc. obywateli UE uznaje je za najważniejszy problem dla współczesnego świata, podczas gdy Polaków - 30 proc.

Najwięcej ankietowanych, zarówno w Polsce jak i całej Unii Europejskiej, na pierwszym miejscu wymienia biedę oraz brak wody i żywności. Zmiany klimatyczne, które w UE są na drugim miejscu, w Polsce są dopiero na piątej pozycji, za konfliktami zbrojnymi, rozprzestrzenianiem chorób zakaźnych oraz międzynarodowym terroryzmem.

Nieco ponad połowa (52 proc.) Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że zmiany klimatyczne są "poważnym problemem", podczas gdy w UE przekonanych jest o tym blisko dwie trzecie (63 proc.) respondentów. Jednocześnie 17 proc. Polaków twierdzi, że nie jest to poważny problem. W UE odsetek tak myślących osób jest znacząco niższy i wynosi 10 proc. Co ciekawe, w Polsce i całej UE podobny odsetek osób twierdzi, że problem globalnego ocieplenia został wyolbrzymiony (odpowiednio 27 i 29 proc.).

Prawie połowa Polaków (48 proc.) twierdzi, że samemu zrobiło coś, by wesprzeć walkę ze zmianami klimatycznymi (w UE 63 proc.). W szczegółowych odpowiedziach zdradzają, że najczęściej segregują śmieci (59 proc.), oszczędzają prąd (53 proc.) i wodę (49 proc.) albo ograniczają zużycie jednorazowych torebek i opakowań (44 proc.). Poza tym ostatnim, różnego rodzaju proekologiczne działania są dużo bardziej popularne w innych krajach UE niż w Polsce, włącznie z kupowaniem lokalnych produktów (bo transport z daleka oznacza niepotrzebne emisje CO2) czy rezygnacją z samochodu na rzecz roweru albo transportu publicznego, lub przynajmniej ograniczeniem korzystania z auta.

Co trzeci (32 proc.) Polak powiedział, że nie byłby skłonny płacić więcej za prąd, przy produkcji którego wyemitowano mniej CO2. W UE tak kategorycznej odpowiedzi udziela 27 proc. respondentów. Co czwarty ankietowany Polak odparł, że może zaakceptować podwyżkę ceny o maksymalnie 5 proc. Dokładnie taki sam odsetek jest w całej UE.

Odnosząc się do danych dla całej UE, Komisja Europejska zinterpretowała wyniki jako poparcie dla jej wysiłków w walce ze zmianami klimatycznymi przed światową konferencją w Kopenhadze, która rozpoczyna się w poniedziałek 7 grudnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj