Ocieplenie klimatu jest dla Polaków dużo mniejszym problemem globalnym niż bieda, wojny, epidemie i terroryzm - wynika z przedstawionych w środę przez Komisję Europejską rezultatów specjalnego Eurobarometru o podejściu Europejczyków do zmian klimatycznych.

Sondaż pokazuje, że Polacy są mniej wrażliwi na problem zmian klimatycznych niż przeciętny Europejczyk. 47 proc. obywateli UE uznaje je za najważniejszy problem dla współczesnego świata, podczas gdy Polaków - 30 proc.

Najwięcej ankietowanych, zarówno w Polsce jak i całej Unii Europejskiej, na pierwszym miejscu wymienia biedę oraz brak wody i żywności. Zmiany klimatyczne, które w UE są na drugim miejscu, w Polsce są dopiero na piątej pozycji, za konfliktami zbrojnymi, rozprzestrzenianiem chorób zakaźnych oraz międzynarodowym terroryzmem.

Nieco ponad połowa (52 proc.) Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że zmiany klimatyczne są "poważnym problemem", podczas gdy w UE przekonanych jest o tym blisko dwie trzecie (63 proc.) respondentów. Jednocześnie 17 proc. Polaków twierdzi, że nie jest to poważny problem. W UE odsetek tak myślących osób jest znacząco niższy i wynosi 10 proc. Co ciekawe, w Polsce i całej UE podobny odsetek osób twierdzi, że problem globalnego ocieplenia został wyolbrzymiony (odpowiednio 27 i 29 proc.).

Prawie połowa Polaków (48 proc.) twierdzi, że samemu zrobiło coś, by wesprzeć walkę ze zmianami klimatycznymi (w UE 63 proc.). W szczegółowych odpowiedziach zdradzają, że najczęściej segregują śmieci (59 proc.), oszczędzają prąd (53 proc.) i wodę (49 proc.) albo ograniczają zużycie jednorazowych torebek i opakowań (44 proc.). Poza tym ostatnim, różnego rodzaju proekologiczne działania są dużo bardziej popularne w innych krajach UE niż w Polsce, włącznie z kupowaniem lokalnych produktów (bo transport z daleka oznacza niepotrzebne emisje CO2) czy rezygnacją z samochodu na rzecz roweru albo transportu publicznego, lub przynajmniej ograniczeniem korzystania z auta.

Co trzeci (32 proc.) Polak powiedział, że nie byłby skłonny płacić więcej za prąd, przy produkcji którego wyemitowano mniej CO2. W UE tak kategorycznej odpowiedzi udziela 27 proc. respondentów. Co czwarty ankietowany Polak odparł, że może zaakceptować podwyżkę ceny o maksymalnie 5 proc. Dokładnie taki sam odsetek jest w całej UE.

Odnosząc się do danych dla całej UE, Komisja Europejska zinterpretowała wyniki jako poparcie dla jej wysiłków w walce ze zmianami klimatycznymi przed światową konferencją w Kopenhadze, która rozpoczyna się w poniedziałek 7 grudnia.











Reklama