Szef amerykańskiej dyplomacji, Marco Rubio, próbował tonować emocje podczas zamkniętego spotkania z liderami Kongresu. Według doniesień "Wall Street Journal" i "New York Times", Rubio wyraźnie oddzielił spekulacje o wojnie od oficjalnych planów prezydenta.
Rubio wyjaśnił, że Donald Trump poprosił już swoich doradców o przygotowanie nowego planu pozyskania terytorium. Głównym celem USA jest odkupienie wyspy od Danii, co miałoby być klasyczną transakcją między państwami.
Biały Dom: Siła to zawsze opcja
Mimo łagodnego tonu sekretarza stanu, oficjalne stanowisko Białego Domu brzmi znacznie ostrzej. Rzeczniczka Karoline Leavitt podkreśliła, że przejęcie Grenlandii to priorytet bezpieczeństwa narodowego. Ma to kluczowe znaczenie dla odstraszania przeciwników USA w regionie Arktyki. Leavitt w oświadczeniu dla mediów stwierdziła wprost: Prezydent rozważa szereg opcji realizacji tego celu. Wykorzystanie sił zbrojnych USA to narzędzie, które prezydent jako głównodowodzący ma zawsze do dyspozycji.