W ostatnich tygodniach nie tylko mrozy dały się Polakom we znaki, ale także smog. Nomy pyłów były w wielu rejonach kraju wielokrotnie przekroczone. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyłało alerty do mieszkańców, aby bez konieczności nie wychodzili z domu.
Dzisiaj alert RCB został wysłany do odbiorców na terenie powiatu otwockiego (woj. mazowieckie). "Uwaga! Dziś (03.02) prognozowana zła jakość powietrza - SMOG (pył zawieszony - PM10). Jeśli możesz, unikaj aktywności na zewnątrz i nie wietrz pomieszczeń." - czytamy w komunikacie.
"Czerwona wstęga nad Niemcami"
Okazuje się, że smog truje także naszych sąsiadów. Niemieckie media piszą o bardzo złej jakości powietrza i wskazują na Polskę jako główne źródło smogu nad Niemcami. "Ponad połowa pyłu w powietrzu pochodzi z Polski. Jak czerwona wstęga, brudne powietrze rozciąga się nad Niemcami" - informuje dziennik "Bild".
W wielu miejscowościach w Niemczech przekraczany obecnie jest najwyższy poziom ostrzegawczy WHO, wynoszący 15 mikrogramów PM2,5 na metr sześcienny w ujęciu dobowym. W Berlinie stężenie pyłu PM2,5 sięga nawet 102 mikrogramów na metr sześcienny.
54 proc. smogu w Berlinie pochodzi z Polski
Media obwiniają Polskę. "Zimno i śnieg w Polsce, a u nas duszne powietrze. Wschodni wiatr znów nawiewa do Niemiec spaliny z 14 elektrowni węglowych i tysięcy prywatnych kominów" - pisze "Bild". Z danych unijnego systemu monitoringu jakości powietrza Copernicus, z Polski pochodzi 54 proc. smogu w Berlinie, 46 proc. w Hamburgu i 33 proc. w Hanowerze.
Winne są południowo-wschodnie wiatry, które sprowadzają zanieczyszczone powietrze z Europy Wschodniej. Duża część pyłu powstaje w wyniku spalania częściowo nieodpowiednich materiałów opałowych - powiedział ekspert meteorologiczny Karsten Brandt, w rozmowie z "Bild".
Dominik Jung z portalu wetter.net ujął problem dosadnie. My stawiamy na ekologię, a brudne powietrze z sąsiedztwa dostajemy gratis - stwierdził w rozmowie z gazetą.