Hoecke, który sam urodził się i wychował w byłej Republice Federalnej Niemiec, uważa, że mieszkańcy zachodniej części kraju poddali się kulturze amerykańskiej i mają obecnie "zastępczą tożsamość" – napisał portal tygodnika „Der Spiegel”. Wschodnich Niemców określił natomiast jako wciąż "mówiących po niemiecku Niemców". Jednocześnie zapewnił, że nie uprawia antyamerykanizmu.
Polityk: Elity pracują nad likwidacją Niemiec
Polityk ponownie skrytykował rozliczanie zbrodni nazizmu oraz niemiecką kulturę pamięci. Domagał się m.in., by historii Niemiec nie traktować jako "kroniki zbrodni".
Lider turyngeńskiej AfD powtórzył też swoją narrację o "końcu Niemiec". Przekonywał, że kraj jest zagrożony jak nigdy wcześniej w historii przez imigrację oraz rzekome elity, które miałyby świadomie pracować nad likwidacją Niemiec.
"Der Spiegel" zwrócił uwagę, że prowadzący rozmowę nie zadał Hoeckemu żadnych krytycznych pytań, ani o jego skrajnie prawicowe poglądy, ani o wcześniejszą karalność.
Wyrok za używanie hasła bojówek NSDAP
54-letni Hoecke pochodzi z Westfalii. Do 2014 roku pracował jako nauczyciel historii i wychowania fizycznego w szkole w Hesji, a następnie objął kierownictwo AfD w Turyngii. Tamtejszy oddział partii jest według niemieckiego kontrwywiadu uznawany za potwierdzony skrajnie prawicowy.
Hoecke został skazany w 2024 roku za użycie zakazanego zwrotu "Alles fuer Deutschland" ("Wszystko dla Niemiec"), czyli hasła SA – paramilitarnych bojówek NSDAP, na wiecu w Merseburgu w maju 2021 roku.
Rekordowe poparcie dla AfD
Od kilku tygodni poparcie dla AfD utrzymuje się w Niemczech na rekordowym poziomie około 27–29 proc., pozwalając partii na prowadzenie w sondażach. We wrześniu odbędą się wybory do parlamentów Berlina, Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorza Przedniego. W dwóch ostatnich wschodnich landach poparcie dla AfD sięga około 40 proc., co daje partii szansę na historyczny wynik.