W obu zaatakowanych miejscach wybuchły duże pożary - wynika z materiałów wideo i zdjęć zamieszczonych przez świadków w serwisach społecznościowych i na komunikatorze Telegram. Prezeska i współwłaścicielka Wildberries, największej rosyjskiej platformy sprzedażowej, Tatiana Kim poinformowała, że kilka osób zostało rannych.
Atak na miasto Armawir
W tej samej części Rosji atakowane było też miasto Armawir w Kraju Krasnodarskim, gdzie doszło do pożaru w magazynie paliw - podał w środę portal Ukrainska Prawda. W sobotę wyniku nalotu dronów na dwa magazyny Wildberries w Kotowsku w obwodzie tambowskim oraz w Elektrostalu w obwodzie moskiewskim zginęło łącznie osiem osób, a ponad 60 zostało rannych.
"Obserwujemy upadek Rosji"
Zdjęcia i nagrania w mediach społecznościowych pokazują ogromne płomienie i kłęby dymu unoszące się znad płonącego magazynu Wildberries. "To jest druzgocące dla rosyjskiej gospodarki. Początek końca dla Rosji. Obserwujemy upadek Rosji w czasie rzeczywistym. Zapnijcie pasy i wyjmijcie popcorn, panie i panowie|" -ekscytuje się jeden z internautów.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
