Jeśli emerytura, to po sześćdziesiątce. Jak się okazuje, można wcześniej, trzeba tylko wszystko odpowiednio sobie poukładać. Małżeństwo Brytyjczyków Jess (34 lat.) i Ryan (35 lat) Blackley razem z dwójką swoich dzieci podróżuje po świecie. Mówią o sobie, że są emerytami.
Emeryci po trzydzsiestce - skąd mają pieniądze?
Państwo Blackley utrzymują rodzinę przede wszystkim dzięki dochodom, które nie wymagają od nich codziennego chodzenia do pracy. Ich historia pokazuje, jak działa popularna strategia FIRE i dlaczego dla większości osób droga do takiej niezależności wcale nie jest prosta. Jess Blackley powiedziała portalowi metro.co.uk, że pracowała od bardzo wczesnej młodości. Miała zaledwie 20 lat, gdy kupiła swoje pierwsze mieszkanie za 120 tys. funtów i zaczęła je wynajmować. Potem, już razem z Ryanem, kupili kolejne mieszkanie. Za jakiś czas kupili też dom. Teraz żyją z wynajmu mieszkań i domu.
Praca na etacie nie dla nich
Państwo Blackley w pewnym momencie życia stwierdzili, że nie chcą już dłużej mieszkać w Wielkiej Brytanii. Postanowili zerwać z rutyną i wyjechać razem z dziećmi. Podkreślają, że życie w Wielkiej Brytanii jest coraz droższe. Ruszyli w świat. Od lutego br. są w Tajlandii, a w planach mają podróż do Malezji i Singapuru. Jess i Ryan mówią o sobie, że są emerytami. "Oboje uważamy się za emerytów, bo zarządzanie nieruchomościami wymaga minimalnego nakładu pracy" - podkreśla Ryan. Blackley'owie mówią, że nie chcą już pracować od godz. 9 do 17 na etacie, a to co mają, wystarcza im z powodzeniem na życie. Wracać nie mają zamiaru, ale jeśli coś nie pójdzie po ich myśli, to mają dokąd wracać.
Tyle wydają na życie w Tajlandii
Jess i Ryan za wynajem swoich nieruchomości w Wielkiej Brytanii miesięcznie otrzymują 2,5 tys. funtów. Przez lata zbudowali też zasięgi w mediach społecznościowych, a na TikToku i Instagramie publikują płatne reklamy, co stanowi dla nich dodatkowe źródło dochodów. Rodzina mieszka w wynajmowanych mieszkaniach i apartamentach, czasem zatrzymuje się w hotelach. Jess i Ryan sami uczą swoich synów. Jak mówią, lubią proste życie, nie piją alkoholu, nie chodzą do drogich restauracji. Średnia ich wydatków z ostatnich pięciu miesięcy to 1,8 tys. funtów, czyli ok. 9 tys. zł, na na cztery osoby miesięcznie. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii ich miesięczne koszty stałe wynosiły około 2690 euro.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
