Dziennik.pl logo

Dziennikarz TVN miał problemy na lotnisku. "To ja przynoszę pecha"

Wrona
Dziennikarz TVN miał problemy na lotnisku. "To ja przynoszę pecha"/PAP Archiwalny
Marcin Wrona od wielu lat związany jest ze stacją TVN. W sieci zamieścił wpis, w którym opisał swoje problemy z podróżą samolotem. Nie krył rozczarowania opóźnieniami, do których doszło podczas jego wyprawy. "To ja przynoszę pecha lotniczego" - stwierdził Marcin Wrona.

Marcin Wrona jest dziennikarzem stacji TVN. Od wielu lat przygotowuje materiały do głównego wydania programu "Fakty". W 2006 roku przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, skąd relacjonuje to co dzieje się w Białym Domu, a także podczas uroczystości i konferencji.

Marcin Wrona miał problemy na lotnisku

Od czasu do czasu przemieszcza się samolotem. W miniony weekend zmagał się z problemami, które uniemożliwiły mu dotarcie na miejsce o czasie. Marcin Wrona podróżował z Dallas. O tym, co się działo podczas jego wyprawy napisał na Facebooku. Już na wstępie przyznał, że nie wie, czy "się śmiać, czy płakać".

Słowo honoru daję, że nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Naukowo, za pośrednictwem eksperymentu, zostało dziś udowodnione, że to ja przynoszę pecha lotniczego - stwierdził Marcin Wrona.

Lot Marcina Wrony opóźniony o dwie godziny

Z Dallas, gdzie byliśmy na Konwencji Partii Republikańskiej, operator Marcin Wyszogrodzki wyleciał innym samolotem. (...) Jego samolot wyleciał z Dallas punktualnie - mój [był] opóźniony. Jego samolot doleciał do Houston tak, jak miał dolecieć. Mój doleciał do Chicago mniej więcej o czasie, mimo tego opóźnionego startu, ale później trafiliśmy na płytę postojową, czy też parkingową, bo nie było wolnej bramki, wolnego rękawa - mówił dziennikarz TVN.

No i czekaliśmy ok. 45 min. Dojechaliśmy wreszcie do rękawa. Ja cały ucieszony .(...) Dwie i pół godziny skróciły się do półtorej godziny, dochodzę do mojej bramki... Bam! Dostaję sms-a: pana lot jest opóźniony o dwie godziny - mówił.

"Przynoszę lotniczego pecha"

Na koniec stwierdził, że to on przynosi lotniczego pecha. Od dziś zero wątpliwości! To ja przynoszę lotniczego pecha. Operator Marcin Wyszogrodzki poleciał z Dallas innym, a ja innym samolotem. On dolatuje do Waszyngtonu o czasie, a ja tkwię w Chicago. Nie lataj z Wroną! - dodał w opisie do nagrania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Marta Kawczyńska
Marta Kawczyńska

Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDziennikarz TVN miał problemy na lotnisku. "To ja przynoszę pecha" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj