Tegoroczne manewry Sojuszu Północnoatlantyckiego Northern Viking przeszły do historii. Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat w ćwiczeniach u wybrzeży Islandii nie uczestniczyły aktywnie amerykańskie okręty ani samoloty. Waszyngton nie wycofał się wprawdzie całkowicie – personel US Navy pomagał w planowaniu operacji, a amerykańskie ekipy budowlane modernizują bazę w Keflaviku – jednak na morzu i w powietrzu zabrakło sił USA.
Eksperci i media, w tym portal Politico, zauważają, że znacząca część amerykańskiej floty działa obecnie na Bliskim Wschodzie i Karaibach. Jednocześnie sytuacja odzwierciedla strategię administracji prezydenta Donalda Trumpa, która stopniowo przerzuca większą odpowiedzialność za obronę kontynentu na europejskich partnerów i Kanadę, zwłaszcza w obliczu napięć wokół Arktyki czy roszczeń wobec Grenlandii.
Europejskie dowództwo i polski akcent
Podczas manewrów stery przejęli europejscy wojskowi. Operacją dowodził francuski kontradmirał Nicolas Molitor, a w akcji wzięły udział niemieckie samoloty rozpoznawcze, kanadyjskie okręty oraz belgijskie myśliwce. Widzimy, jak Europa i Kanada przejmują inicjatywę, i widzimy to dosłownie tutaj, na Islandii – podkreślił w rozmowie z Politico Jonas Allansson, dyrektor generalny ds. obrony w islandzkim MSZ.
W ćwiczeniach zaznaczyła swoją obecność także Polska. Dowódctwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych skierowało na północny Atlantyk niszczyciel min ORP Mewa oraz żołnierzy z Polskiego Kontyngentu Wojskowego KORMORAN 2026.
Dlaczego ten region ma znaczenie dla NATO?
Ćwiczenia rozpoczęły się pod koniec sierpnia nie bez powodu. Obszar wokół Islandii skrywa tzw. lukę GIUK – strategiczną strefę rozciągającą się między Grenlandią, Islandią a Wielką Brytanią. Przez ten korytarz rosyjskie okręty podwodne, w tym jednostki o napędzie atomowym z baz na Półwyspie Kolskim, próbują przedostać się na otwarty Atlantyk.
Zadaniem sił sojuszniczych, w tym polskich marynarzy, było skuteczne wykrywanie i śledzenie tych jednostek. Kontrola nad luką GIUK decyduje o bezpieczeństwie obu stron Atlantyku. Gdyby rosyjskie okręty zyskały tam swobodę manewru, mogłyby bezpośrednio zagrozić bazom wojskowym zarówno w Europie, jak i w Ameryce Północnej.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
