Dziennik, który jest ogólnokrajowym wydaniem paryskiego dziennika "Le Parisien", ocenia, że tym, co wyróżnia ten atak, jest jego miejsce.
NATO w bardzo trudnej sytuacji
"Tylko dwa kilometry dzielą miejsce uderzenia od terytorium NATO" – podkreśla. Jednocześnie tym, co "nadaje atakowi wymiar o wiele bardziej niepokojący", jest fakt, że kilka minut przed przelotem drona "w tym samym miejscu znajdowało się kilka pierwszoplanowych zachodnich osobistości politycznych"; politycy ci wracali innym pociągiem z Kijowa.
"Aujourd'hui en France" zastanawia się nad tym, czy Rosja "może powtarzać dwuznaczne operacje", które byłyby wystarczająco bliskie do strefy interesów zachodnich, aby wzbudzać niepokój, ale zarazem na tyle trudne do oskarżania Moskwy, bu utrudnić odpowiedź na nie. "W przypadku Jagodzina dron uderzył na Ukrainie. Polska leży dwa kilometry dalej, NATO jest więc w zasięgu wzroku, ale nie jest bezpośrednio zaatakowane. Ta szara strefa stawia NATO w bardzo trudnej sytuacji" – podkreśla dziennik.
Przesłanie trudne do zignorowania
"Jeśli hipoteza rosyjska zostałaby potwierdzona, to przesłanie byłoby trudne do zignorowania" - ocenia "Auhourd'hui en France". Cytuje wypowiedź analityczki Samanthy de Bendern z brytyjskiego think tanku Chatham House, która uznała, że w takim przypadku byłoby to zajście "wyjątkowo poważne".
Dziennik przypomina o poprzednich incydentach, jak dron w pobliżu samolotu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i ataki na lotnisku w Lipsku na wschodzie Niemiec. Wszystko pokazuje chęć Rosji, by posunąć się do eskalacji. Problem, jaki mają Europejczycy ,polega na tym, by wiedzieć, jak reagować, gdy nie ma się pewności co do pochodzenia drona i co do tego, co się naprawdę wydarzyło – powiedziała de Bendern.
Jednostkowa decyzja wystarczy?
Jej zdaniem, "jedyną możliwa odpowiedzią na ten rodzaj prowokacji, jest to, abyśmy my sami chronili ukraińską przestrzeń powietrzną, w każdym razie zachodnią część kraju, tę, która ma wspólne granice z Unią Europejską". Zdaniem analityczki wystarczałaby do tego "jednostkowa decyzja jednego kraju albo grupy krajów".
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
