Dziennik Gazeta Prawana logo

Talibowie nie wydadzą ciała Polaka

27 lutego 2009, 16:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Trzy tygodnie po zamordowaniu w Pakistanie polskiego inżyniera szanse na odzyskanie jego ciała maleją. Jak dowiedział się DZIENNIK, talibowie, którzy zabili Piotra Stańczaka, stawiają swoje warunki. Ich adresatem jest jednak wyłącznie rząd Pakistanu, a nie Polacy. Islamabad mówi "nie".

Jak udało nam się ustalić, wczoraj w Islamabadzie, gdzie przebywa m.in. wiceminister spraw zagranicznych Jacek Najder, zebrała się . Również wczoraj na rozmowy ze starszyzną rodową i talibami na pogranicze pakistańko-afgańskie po raz drugi pojechał mułła Shah Abdul Aziz, który wcześniej negocjował uwolnienie Stańczaka, a następnie kontaktował się z talibami w sprawie wydania ciała.

"Shah Abdul Aziz w czwartek miał spotkanie z polskimi dyplomatami w Islamabadzie. Rano znowu " - powiedział nam wczoraj jeden z zaufanych ludzi Abdul Aziza. "Jego dotychczasowa misja zakończyła się fiaskiem, ale jest w stałym kontakcie z ludźmi, którzy mają ciało" - dodał.

O tym, jakie warunki mieli przedstawić Azizowi talibowie, którzy zamordowali Stańczaka, powiedział nam Rashid ul-Haq, syn Sami ul-Haqa, wpływowego mułły z pogranicza afgańsko-pakistańskiego nazywanego "ojcem talibów".

>>>Polski geolog został ścięty

"Rozmawiałem z Abdul Azizem. Skarżył się, że nie może się z nimi porozumieć. " - mówił. Tłumaczył, że jeśli pakistańskie władze zmienią zdanie w sprawie postawionych warunków, "wszystko będzie można załatwić w ciągu dwóch dni". "Talibowie sprawę stawiają jasno: «najpierw wypuśćcie naszych ludzi, wówczas wydamy wam ciało»" - dodawał.

>>>Co w tej sprawie zrobił amerykański wywiad

Próbowaliśmy ustalić, czy na liście talibów, których zwolnienia domagają się zabójcy Piotra Stańczaka, znajduje się budząca największe kontrowersje postać - Omar Saeed Sheikh. To . Jest niemal pewne, że rząd Pakistanu nigdy nie zgodzi się na wypuszczenie akurat jego. W tej sprawie sprzeciw wyraża nie tylko Islamabad, ale także Waszyngton.

>>>Polacy szukali pomocy nawet w Chinach

Jednak jak powiedział nam jeden z naszych pakistańskich infromatorów, tym razem na liście nie ma terrorysty. "To żądanie pojawiało się wcześniej. Teraz nazwiska Omara nie ma na liście. Początkowo , czterech ważnych komendantach" - powiedział.

Polskie MSZ nie potwierdza tych informacji, ani im nie zaprzecza. ”Ze względu na charakter sprawy i w trosce o jej powodzenie w chwili obecnej nie podajemy szczegółów, ani nie komentujemy działań podejmowanych przez polską dyplomację" - poinformowano nas w biurze rzecznika resortu.

Jednak zarówno strona pakistańska, jak i polskie źródła rządowe potwierdziły w rozmowie z nami, że wcześniej doszło do spotkania Abdul Aziza i Sami ul-Haqa z polskimi dyplomatami. Także ambasador Pakistanu w Warszawie Seema Ilahi Baloch potwierdza, że do tych rozmów doszło.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj