Dziennik Gazeta Prawana logo

Łukaszenka straszy Polską, a Białorusini handlują

12 października 2007, 11:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Białoruski dyktator postraszył rodaków inwazją z Zachodu. Żołnierze białoruscy i rosyjscy ćwiczyli niedawno na manewrach obronę przed atakiem z Polski albo Ukrainy. Mieszkańcy Brześcia i Grodna wściekają się na rząd i mówią, że to bzdura! Gdyby nie handel z Polakami, to nie mieliby z czego żyć.
"Nie mamy żadnych problemów z Polakami. Jeździmy do nich, oni do nas. Razem pijemy wódkę. Diabeł wie, co się dzieje z naszym rządem" - złości się Aleksander, 62-letni emeryt z Białorusi. Wielu krajanów Aleksandra żyje z handlu z Polakami.

"Ludzie tutaj nie mają pieniędzy. Zarabiają, przenosząc dwa kartony papierosów i butelkę wódki przez granicę" - opowiada przewodniczka turystyczna, Nina. Ale po wstąpieniu Polski do Unii jest trudniej. Nie dość, że reżimowi urzędnicy straszą mrówki karami, to jeszcze trzeba mieć wizę, żeby pojechać do Polski.

Za jakiś czas Polska przyłączy się do strefy Schengen i znikną kontrole na granicy z Niemcami. Miejscowi boją się, że wtedy Unia uszczelni granicę i będzie ją o wiele trudniej przekroczyć. "Kto potrzebuje granicy? - pyta Nina. "Ja na pewno nie". Ale Unia tak. W tym zgadza się z białoruskim dyktatorem, który najchętniej zamknąłby wszystkich Białorusinów w obozie i zabronił wyjazdów za granicę.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj