Nietypowy sposób walki z pijakami zastosował pewien amerykański policjant. Porucznik Fred Swaine uznał, że kierowcy nie zaszaleją za kierownicą, jeśli nie będą mieli czego wypić. Dlatego zrobił rajd po okolicznych barach, wlewając w siebie tyle piwa, ile tylko mógł. Z każdym kuflem nabierał przekonania, że ratuje kolejnych kierowców. Ale potem sam wsiadł do auta...
Policjanci z wydziału do walki z pijanymi kierowcami, wezwani do mężczyzny, który wjechał w barierkę na autostradzie, wybuchnęli śmiechem. Okazało się, że za
kółkiem smacznie chrapał ich szef. Miał 1,2 promila we krwi. Przekroczył stanowe normy.
Porucznik, który próbował uchronić innych kierowców przed piciem, nie dostał nagrody. Został natomiast zawieszony w pracy, a już wkrótce stanie przed sądem.
Porucznik, który próbował uchronić innych kierowców przed piciem, nie dostał nagrody. Został natomiast zawieszony w pracy, a już wkrótce stanie przed sądem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|