Mieli rozmawiać o północnokoreańskich próbach rakietowych. Jednak to Elvis Presley zdominował wizytę Junichiro Koizumiego w USA. Dzisiaj politycy pojadą nawet do jego rodzinnej posiadłości Graceland w Memphis, by oddać hołd królowi rock'n'rolla. A Bush podaruje szefowi japońskiego rządu szafę grającą. Koizumi zapewnił, że pierwszym kawałkiem, którego posłucha, będzie "I Want You, I Need You, I Love You".

W końcu muzyka najlepiej łagodzi obyczaje. Nawet te polityczne.