Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabiła męża-pastora, bo ją krytykował

12 października 2007, 13:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Przepraszam" - wyszeptała Mary Wrinkler do swego męża-pastora chwilę po tym, jak go zastrzeliła. Wytarła mu krew z ust, przez chwilę patrzyła, jak próbuje złapać ostatni oddech, po czym... zabrała dzieci na plażę. Przed amerykańskim sądem trwa jej proces.
"On ciągle mnie krytykował, wrzeszczał na mnie za byle co" - zeznała kobieta. "Wreszcie nie wytrzymałam. Coś we mnie pękło". Zabójczyni poczekała, aż mąż uśnie. Poszła do domowego schowka, wyjęła śrutówkę, przyłożyła lufę strzelby do pleców pastora i pociągnęła za spust. Pocisk rozszarpał mężczyznę, a siła uderzenia była tak duża, że zrzuciła go z łóżka.

Pastor jeszcze żył. Próbował coś powiedzieć, ale był zbyt słaby. Mary uklękła przy nim, ale nawet nie próbowała go ratować. Uśmiechnęła się, wyszeptała "przepraszam" i pobiegła do pokoju dziecinnego. "Wiedziałam, że to moje ostatnie chwile z dziećmi" - mówiła policjantom. Zabrała więc Patricię, Mary Alice i Breannę na plażę. Tam zgarnęła ją policja.

Według policjantów, poszło o pieniądze. Pastor zarzucał swojej żonie, że za dużo wydaje i nie potrafi utrzymać domu. Ostatnie miesiące były pasmem niekończących się domowych awantur. W końcu doszło do tragedii. Prokurator chce dla Mary Wrinkler kary śmierci.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj