Na świecie wykastrowano miliony chłopców, by ich dojrzewanie nie zagroziło czarowi ich pięknych dziecięcych głosów. Ale głos Farinellego, to było zdecydowanie coś więcej. Gdy śpiewał, porywał słuchaczy! Zabierał ich w niespotykany dotąd świat opery i szaleństwa. Takich cudów nie mogło sprawić tylko pozbawienie męskości. Co to było?
Naukowcy mają nadzieję, że nowoczesna technika pozwoli wreszcie ujawnić tę tajemnicę. Dlatego superkomputery zanalizują kości wielkiego śpiewaka-kastrata.
Farinelli, czyli Carlo Broschi, był ostatnim w historii śpiewakiem-kastratem. Poddano go temu brutalnemu zabiegowi, jak tysiące innych dojrzewających chłopców z biednych rodzin. Wszystko po to, by mieli wysokie głosy. Sterylizacji dokonywano na chłopcach w wieku od 8 do 12 lat. Żeby zarabiali na lepsze życie śpiewając w operach, kościołach i na dworach królewskich. Kastracja była modna w Europie od XVI wieku do roku 1870, kiedy jej zakazano.
Niektórzy robili naprawdę wielkie kariery. Jednym z takich gwiazdorów był właśnie Farinelli. Aż 20 lat spędził na dworze hiszpańskiego króla Filipa V i umilał jego czas swoim niebiańskim głosem. Zmarł w Bolonii we Włoszech, miał 78 lat.
Poznamy największą tajemnicę legendarnego śpiewaka-kastrata! Włoscy naukowcy zbadają czaszkę, kości i DNA Farinellego, by dowiedzieć się, co, oprócz pozbawienia męskości, miało wpływ na niespotykaną barwę jego głosu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama