Pojechali na wakacje, żeby wypocząć, a w centrum miasta terrorysta ostrzelał ich z broni maszynowej. W zamachu w Ammanie w Jordanii zginął jeden Brytyjczyk, a pięciu turystów zostało rannych.
Ranni to: troje Brytyjczyków, Australijczyk, Holender i Nowozelandka. Ucierpiał też jordański policjant.
Napastnik wpadł zaraz po zamachu. Według świadków, ok. 30-letni, ogolony na łyso mężczyzna zaczął strzelać do grupy turystów, krzycząc "Allah Akbar!". Niektórzy mówią nawet, że zamachowców było dwóch.
Miejsce ataku zostało wybrane specjalnie - ostrzelano plac koło rzymskiego amfiteatru, popularnej atrakcji turystycznej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|