Natascha przerwała milczenie! Po raz pierwszy od ucieczki z domu swojego porywacza, gdzie spędziła 8 lat. Zrobiła to w wywiadzie dla austriackiej telewizji. "Kiedy jej słuchałem, dostawałem gęsiej skórki" - powiedział dziennikarz Christoph Feuerstein.
Co nim tak wstrząsnęło? Dramat i bezradność Nataschy. "Byłam przekonana, że nigdy mnie nie znajdą" - wyznała dziewczyna. Jej rozpacz i pesymizm
były uzasadnione. Porywacz zaczął ją zabierać kilka miesięcy temu na zakupy, dziewczyna wielokrotnie błagała wzrokiem przechodniów o pomoc. Nikt jej nie pomógł!
Potworne wrażenie robiła też na dziewczynie "niezwykła cisza", jaka panowała w jej celi. "Ciągle się zastanawiałam, dlaczego to musiało się przydarzać akurat mnie? Nie po to przyszłam na świat, żeby dać się zamknąć i pozwolić zrujnować sobie życie. Ta niesprawiedliwość doprowadzała mnie do rozpaczy" - opowiadała. Dlatego ciągle myślała o ucieczce.
Gdy w końcu wyrwała się na wolność, po dwóch tygodniach zdecydowała, że udzieli wywiadu telewizji. Ma nadzieję, że potem opinia publiczna zostawi ją w spokoju. Mówiła spokojnie i zdecydowanie. Widać było, że jest to dla niej forma terapii. Natascha ciągle jest pod opieką policji i psychologów. Z koszmaru uwięzienia będzie się leczyć długie lata.
Potworne wrażenie robiła też na dziewczynie "niezwykła cisza", jaka panowała w jej celi. "Ciągle się zastanawiałam, dlaczego to musiało się przydarzać akurat mnie? Nie po to przyszłam na świat, żeby dać się zamknąć i pozwolić zrujnować sobie życie. Ta niesprawiedliwość doprowadzała mnie do rozpaczy" - opowiadała. Dlatego ciągle myślała o ucieczce.
Gdy w końcu wyrwała się na wolność, po dwóch tygodniach zdecydowała, że udzieli wywiadu telewizji. Ma nadzieję, że potem opinia publiczna zostawi ją w spokoju. Mówiła spokojnie i zdecydowanie. Widać było, że jest to dla niej forma terapii. Natascha ciągle jest pod opieką policji i psychologów. Z koszmaru uwięzienia będzie się leczyć długie lata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|