Dziennik Gazeta Prawana logo

Nielegalni milionerzy w USA

12 października 2007, 13:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rząd USA wypłacił im miliony dolarów za śmierć rodzin, które zginęły pod gruzami World Trade Center. Teraz mogą jeździć luksusowymi limuzynami, mieszkać w pałacach i zapijać kawior szampanem. A raczej mogliby to robić, gdyby mieszkali w Ameryce legalnie.

A tak... co im po samochodzie, jeśli nie mogą zrobić prawa jazdy? Po co im willa, skoro nie mogą legalnie podłączyć prądu? Do tej pory byli bardzo ubodzy. Gnieździli się w małych pokoikach, ukrywali się przed policją, pracowali na czarno. Teraz życie wielu z nich praktycznie się nie zmieniło. Boją się pokazać swoje bogactwo, bo ludzie od razu zaczną zadawać pytania.  

Dziennik "New York Times" opisał sytuację kilku takich osób. Jedna z nich, 38-letnia kobieta z Ekwadoru, za śmierć męża dostała 1,6 mln dolarów. "Byłam przerażona" - opowiada. Nadal mieszka w skromnym mieszkaniu w dzielnicy Queens. Boi się, że z powodu bogactwa zwróci na siebie uwagę, do drzwi zapuka policja i jako nielegalna emigrantka zostanie wyrzucona z USA.  "Nie chcę wracać do mojego kraju. Tu, w Ameryce, pozostał duch mego zmarłego męża" - płacze kobieta.

Taki problem ma 11 emigranckich rodzin w USA. Niby niewiele, ale każda z nich ma na koncie od prawie 900 tysięcy do ponad czterech milionów dolarów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj