Szoko Asachara, zbrodniarz odpowiedzialny za rozpylenie śmiercionośnego sarinu w tokijskim metrze, zawiśnie na stryczku. To ostateczna decyzja japońskiego Sądu Najwyższego. Na nic zdały się prośby i błagania obrońców szaleńca.
To przez niego w 1995 roku świat zamarł w przerażeniu. Wierni mu członkowie sekty Najwyższa Prawda rozpylili śmiertelnie trujący gaz w metrze. Tysiące zatrutych trafiły do szpitali. 12 osób zmarło. Dziś los Szoko Asahary jest ostatecznie przesądzony. Zabójca zawiśnie na stryczku.
W czasie gdy sekta Najwyższa Prawda mordowała ludzi w metrze, była legalnie działającą w Japonii grupą religijną. Wystawiała nawet kandydatów w wyborach parlamentarnych. Po zamachu została zdelegalizowana. Władze uznały, że dążyła do zniszczenia państwa. Za kratki trafiło cale kierownictwo zbrodniczej sekty i wielu jej członków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|