Sześciu pasażerów autobusu wiozącego szwajcarską drużynę hokejową zginęło, gdy ich pojazd roztrzaskał się o ścianę tunelu i stanął w ogniu. Do wypadku doszło przy granicy między Włochami i Austrią, w pobliżu miejscowości Viamala.
Kierowca wiozący m.in. 23 zawodników drużyny GDT Bellinzona musiał gwałtownie skręcić, by ominąć toczące się koło urwane z innego samochodu i stracił panowanie nad pojazdem. Płonący wrak zablokował na długo przejazd przez liczący 750 metrów tunel. Nie jest jasne, czy wśród ofiar są zawodnicy drużyny. Tuż po wypadku sportowcy nie mogli doliczyć się dwóch kolegów, jednak twierdzą że musieli uciec
Na szczęście nie doszło do tragedii tak wielkiej, jak wtedy gdy wybuchł pożar w tunelu na przełęczy św. Gotarda, czy pod górą Mont Blanc gdzie w 1999 roku spaliły się żywcem dziesiątki ludzi uwięzionych w swoich samochodach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane