Sześcioletni blondynek Cameron Macaulay od kiedy zaczął mówić, nieustannie opowiada o swoim domu - białym budyneczku nad zatoką. Jego matkę przechodzą wtedy ciarki, bo chłopiec opisuje odległy 350 km dom, w którym nigdy nie był! - pisze "Fakt".
Mały Szkot, Cameron, jest przekonany, że kiedyś - w poprzednim życiu - mieszkał w tym budynku. Opowiada też o swoich "dawnych rodzicach" i rodzeństwie. "Początkowo bagatelizowaliśmy te opowieści. Ale były zbyt sugestywne, zbyt osobiste" - mówi matka chłopca.
Wraz z ekipą telewizyjną i psychologiem matka pojechała z chłopcem na wyspę Barra, gdzie stoi opisywany przez dziecko dom. Budynek stał tam naprawdę... Miejscowi powiedzieli też, że kiedyś mieszkała w nim rodzina, o której mówi chłopak. "Musimy jeszcze wiele się dowiedzieć na temat dawnego Camerona" - mówi jego matka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|