"To gęsto zaludniona okolica. Mówimy o setkach zabitych. Sześćdziesięciu ludzi ewakuowano do szpitala z poważnymi oparzeniami" - powiedział przedstawiciel Czerwonego Krzyża, Abiodun Orebiyi.
Do wybuchu doszło po tym, jak okoliczni mieszkańcy próbowali czerpać paliwo z przewierconego wcześniej przez złodziei ropociągu. Zwłoki są tak zdeformowane, że nie da się ich rozpoznać.
W podobnych wypadkach w Nigerii giną rocznie setki ludzi. W maju w eksplozji ropociągu pod Lagos spaliło się 150 osób, a w 1998 roku - ponad 1000.