Rozjuszony bawół wydostał się z zagrody w rzeźni, gdzie czekał na ubój. Wpadł na salę weselną i zaatakował ludzi, wywołując panikę wśród gości. Trzeba było ponad dwudziestu policjantów, by zapędzić szalejące zwierzę w kąt sali. Tam zostało zastrzelone.
Bawół stolicy Kambodży, Phnom Penh, nie wytrzymał dzikich wrzasków rozbawionych gości i rytmicznej muzyki dochodzącej z pobliskiego wesela. Rozjuszony zaatakował weselników. Sześć osób zostało poturbowanych. Zwierzę trzeba było zastrzelić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama