Niemcy, które tak jak większość państw członkowskich UE, ratyfikowały unijną konstytucję, będą zmierzać do tego, żeby traktat został podpisany przez wszystkich. "Mówię jasno: chcemy zapewnić traktatowi konstytucyjnemu sukces" - zapowiedziała Merkel już w pierwszym expose swojego rządu 30 listopada ubiegłego roku.
Unia dopuści się "historycznego zaniechania", jeśli nie rozwiąże problemu konstytucji do najbliższych wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w 2009 roku - powtórzyła w grudniu w Bundestagu pani kanclerz. Niemcy, świadome, że pewne zmiany w konstytucji są nieuniknione, chcą zachowania "substancji" traktatu.
"Wszyscy liczymy bardzo na Niemcy, wierząc, że w czerwcu nastąpi prawdziwe przybliżenie do przyjęcia traktatu. Jest ogromna potrzeba wprowadzenia zmian w systemie podejmowania decyzji w UE" - powiedziała niedawno komisarz Danuta Huebner, przekonana, że dla Berlina konstytucja będzie najważniejszą sprawą.
By sprostać tym oczekiwaniom, Merkel poprosiła każdy kraj członkowski o wytypowanie charge d'affairs, którzy mają wspólnie przeanalizować możliwe drogi postępowania, mogące doprowadzić do przyjęcia nowego traktatu.
W czerwcu, przy końcu swojego przewodnictwa, Berlin chce bowiem przedstawić plan konkretnych działań, z - jak powiedział Steinmeier - "podstawą" czy nawet "brudnopisem" projektu konstytucji, który byłby do zaakceptowania dla wszystkich państw członkowskich.
Na początku grudnia 85 proc. ankietowanych Niemców nie wiedziało, że ich kraj obejmie wkrótce przewodnictwo w Unii. "Europa nie zadomowiła się jeszcze w ludzkich umysłach" - stwierdziła Merkel, zapowiadając szeroką kampanię promocyjną.
W najbliższych miesiącach w Niemczech odbędzie się ponad 400 imprez popularyzujących Unię Europejska.