Cztery osoby znajdujące się na pokładzie helikoptera - pilot, właściciel śmigłowca oraz dwóch jego przyjaciół - wyszło z wypadku bez szwanku.

Odlatująca czwórka chwilę wcześniej opuściła restaurację Chez Bob koło wioski Salin-de-Giraud. Ich śmigłowiec wzniósł się w powietrze, ale zaraz potem silniki straciły moc i maszyna spadła na niedawnych współbiesiadników. Wyszli do ogródka, by pomachać odlatującym przyjaciołom na pożegnanie.

Wśród rannych jest dwuletnie dziecko oraz kobieta, której maszyna urwała nogę.