Albańczycy mieszkający w Kosowie liczyli, że wreszcie uda im się uzyskać niepodległość. Dlatego próbowali rozmawiać z Serbami o referendum w sprawie stworzenia własnego państwa. Ci jednak mówili twarde "nie". Dlatego mieszkańcy tej serbskiej prowincji chcieli uzyskać poparcie innych państw, by wreszcie cieszyć się samodzielnością.
Dziś ich marzenia rozwiał rosyjski przywódca. Putin, wierny sojusznik Serbii, obiecał prezydentowi Kosztunicy, że nigdy nie pozwoli, by serbskie granice się zmieniły. I użyje wszystkich możliwych dyplomatycznych środków, by powstrzymać albańskie plany. W praktyce oznacza to, że Kosowo najpewniej nigdy nie będzie niepodległe.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
