Dziennik Gazeta Prawana logo

Stracił miliony, bo… pies chciał siusiu

12 października 2007, 15:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pewien niemiecki jubiler stracił blisko 2 miliony dolarów (6 milionów złotych), bo wynajęty przez niego ochroniarz, zamiast pilnować walizki pełnej złota i brylantów, musiał wyprowadzić psa za potrzebą. Zwierzę miało odstraszać złodziei, a tylko ułatwiło im zadanie.

Harald Harzmann pluje sobie teraz w brodę i nie wie, kogo obwiniać za tę gigantyczną stratę. Siebie, ochroniarza, a może... psa? Przewoził samochodem walizkę wypchaną kosztownościami z Düsserdorfu w Niemczech do Tyrolu w Austrii. Pech chciał, że psu, który miał wraz ze strażnikiem pilnować kosztowności, zachciało się siusiu.

Jubiler zatrzymał samochód, a strażnik odszedł wraz ze swym pupilem w jakieś ustronne miejsce. Za nimi poszedł też lekkomyślny jubiler. Na to tylko czyhali złodzieje. W ciągu kilku sekund uciekli z walizką.

Harald Harzmann stracił prawie 2 miliony dolarów. Policja bezradnie rozkłada ręce i głowi się nad tym, kto rzeczywiście zawinił. Słabo przykładający się do swoich obowiązków pies ochronny czy naiwny jubiler wraz ze strażnikiem?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj