Dziś w Mediolanie ma zapaść decyzja w sprawie wystawienia listów gończych za 26 agentami amerykańskiego wywiadu podejrzanymi o udział w uprowadzeniu mieszkającego we Włoszech Egipcjanina - pisze DZIENNIK.
Kilka dni temu podobny wniosek w sprawie Niemca libańskiego pochodzenia złożyła w sądzie w Monachium bawarska prokuratura.
"Naszym celem jest ściganie osób odpowiedzialnych za porwanie i torturowanie zamieszkałego w Mediolanie egipskiego imama Abu Omara" - mówi DZIENNIKOWI mediolański prokurator Armando Spataro.
Jego monachijski kolega August Stern chce wyjaśnić podobną sprawę, która w tym samym czasie wydarzyła się na terenie Niemiec.
"Jeśli odpowiedzialni za te porwania gdzieś się pojawią, to będziemy prosić państwo o ich wydanie. Jeśli natomiast pojawią się na naszym terytorium, zostaną aresztowani" - zapowiada Stern w rozmowie z DZIENNIKIEM.
W lutym 2003 r. na jednej z mediolańskich ulic wciągnięto do nieoznakowanej furgonetki 40-letniego Egipcjanina Abu Omara. Ten islamski duchowny przebywał we Włoszech jako azylant od lat 80. Uciekł z rodzinnego Egiptu, bo był członkiem nielegalnej organizacji islamskich fundamentalistów.
Głoszenia swoich poglądów nie zaprzestał we Włoszech, gdzie znano go z wygłaszania wojowniczych kazań w mediolańskim meczecie. Amerykanie przewieźli uprowadzonego Abu Omara do swojej bazy w Aviano, a stamtąd samolotem, przez bazę US-Force w niemieckim Rammstein, prosto do egipskiego więzienia, gdzie przebywa do dzisiaj.
O Egipcjaninie stało się głośno dopiero w 2004 r., gdy jego adwokat zdołał przeszmuglować do Europy jego więzienne grypsy. Włosi ostro zareagowali zapewne dlatego, że będąc partnerem Amerykanów w NATO i uczestnicząc w operacji w Iraku, oczekiwali, że CIA przynajmniej poinformuje ich o planowanej operacji przeciwko radykalnemu islamiście.
Tymczasem wszystko odbywało się tak, jakby agenci działali na terenie wroga.
CIA naraziła się także Niemcom. Chodzi o przypadek urodzonego w Libanie obywatela Niemiec Khaleda el-Masriego.
Został on zatrzymany przez CIA w Macedonii pod koniec 2003 r. W więzieniu w Afganistanie był torturowany i oskarżany o odpowiedzialność za zamachy z 11 września. Potem okazało się, że pomylono go z kimś innym. 1 lutego tego roku prokurator August Stern z Monachium złożył wniosek o wystawienie 13 listów gończych za amerykańskimi agentami.
"Naszym celem jest ściganie osób odpowiedzialnych za porwanie i torturowanie zamieszkałego w Mediolanie egipskiego imama Abu Omara" - mówi DZIENNIKOWI mediolański prokurator Armando Spataro.
Jego monachijski kolega August Stern chce wyjaśnić podobną sprawę, która w tym samym czasie wydarzyła się na terenie Niemiec.
"Jeśli odpowiedzialni za te porwania gdzieś się pojawią, to będziemy prosić państwo o ich wydanie. Jeśli natomiast pojawią się na naszym terytorium, zostaną aresztowani" - zapowiada Stern w rozmowie z DZIENNIKIEM.
W lutym 2003 r. na jednej z mediolańskich ulic wciągnięto do nieoznakowanej furgonetki 40-letniego Egipcjanina Abu Omara. Ten islamski duchowny przebywał we Włoszech jako azylant od lat 80. Uciekł z rodzinnego Egiptu, bo był członkiem nielegalnej organizacji islamskich fundamentalistów.
Głoszenia swoich poglądów nie zaprzestał we Włoszech, gdzie znano go z wygłaszania wojowniczych kazań w mediolańskim meczecie. Amerykanie przewieźli uprowadzonego Abu Omara do swojej bazy w Aviano, a stamtąd samolotem, przez bazę US-Force w niemieckim Rammstein, prosto do egipskiego więzienia, gdzie przebywa do dzisiaj.
O Egipcjaninie stało się głośno dopiero w 2004 r., gdy jego adwokat zdołał przeszmuglować do Europy jego więzienne grypsy. Włosi ostro zareagowali zapewne dlatego, że będąc partnerem Amerykanów w NATO i uczestnicząc w operacji w Iraku, oczekiwali, że CIA przynajmniej poinformuje ich o planowanej operacji przeciwko radykalnemu islamiście.
Tymczasem wszystko odbywało się tak, jakby agenci działali na terenie wroga.
CIA naraziła się także Niemcom. Chodzi o przypadek urodzonego w Libanie obywatela Niemiec Khaleda el-Masriego.
Został on zatrzymany przez CIA w Macedonii pod koniec 2003 r. W więzieniu w Afganistanie był torturowany i oskarżany o odpowiedzialność za zamachy z 11 września. Potem okazało się, że pomylono go z kimś innym. 1 lutego tego roku prokurator August Stern z Monachium złożył wniosek o wystawienie 13 listów gończych za amerykańskimi agentami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz
|
