Dziennik Gazeta Prawana logo

Włoski eurodeputowany cudem uszedł śmierci

12 października 2007, 15:40
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Jas Gawronski, włoski eurodeputowany polskiego pochodzenia, miał wielkie szczęście, że przeżył. Wpadł do niezabezpieczonej studzienki kanalizacyjnej w centrum Rzymu. Spadł z wysokości 3,5 metra.

71-letni Gawronski szedł w kierunku swojego skutera. Założył kask. I nie zauważył, że na studzience nie ma pokrywy. Wpadł do środka. Na szczęście nie stracił przytomności. Z kanału wydostał się o własnych siłach. Od razu trafił do szpitala, ale okazało się, że nic groźnego mu się nie stało. Były rzecznik pierwszego rządu Silvio Berlusconiego jest tylko lekko potłuczony.

Teraz firma wodociągowa przeprasza. Bo dziurawej studzienki miał pilnować robotnik. Temu chyba jednak znudziło się stanie przy otworze i ostrzeganie ludzi. I poszedł w nieznanym kierunku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj