John Cheesman nurkował sobie spokojnie w jednym z jezior w stanie Oregon, gdy nagle w twarzy utkwiła mu kula. Okazało się, że to pewien mężczyzna wziął wystającą z wody rurkę do oddychania za... nutrię. I zaczął strzelać.
Cheesman miał szczęście. Kula ugodziła go w twardą kość i nie dotarła do mózgu. Dlatego lekarze zdążyli uratować mu życie.
A co ze strzelcem? Okazało się, że wziął go za nutrię, bo był naćpany. Policja znalazła na jego łódce marihuanę i metaamfetaminę. Mężczyzna dostał zarzuty nieuzasadnionego użycia broni i posiadania narkotyków. Może trafić do więzienia na ładnych parę lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz