Chiński urzędnik sprzedawał mrówki, które miały leczyć wszystkie choroby. Zarobił na tym w sumie 387 milionów dolarów (1,2 miliarda zł). Tyle że mrówki istniały tylko na papierze. Oszust został za to skazany na śmierć.
Jako że Chińczycy traktują mrówki jako lekarstwo na wszystko, ale też jako dodatek do... herbaty, urzędnik zwietrzył biznes. Założył kilka fikcyjnych firm i sprzedawał mrówki. To miały być specjalne hodowle, stworzone przez naukowców. Dlatego kosztowały dużo więcej niż zwyczajne. Na paczce miał ponad 400-krotne przebicie. Bo zamiast trzech dolarów, kazał sobie płacić 1300. Nic dziwnego, że zarobił fortunę.
Rozwścieczeni klienci, którzy nigdy nie dostali obiecanych insektów, poskarżyli się władzom. Chińska milicja szybko rozpracowała siatkę powiązanych firm-krzaków i dopadła biznesmena. Sąd nie miał litości. Zwłaszcza że kilku oszukanych klientów popełniło ze wstydu samobójstwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|