Musieli dziś popchnąć wskazówki zegarków o godzinę dwa tygodnie przed Europejczykami. Choć do tej pory zmieniali czas tydzień po nas. Skąd zmiana? Bo to ma ograniczyć zużycie energii. W ten sposób Amerykanie zaoszczędzą na rachunkach.
Jedyny problem to przedwczesna zmiana daty. Bo komputery mogą zgłupieć i skasować dane. Część osób już boi się, że dojdzie do takich problemów jak w 2000 roku, gdzie kilka serwerów straciło informacje przez zmianę na nietypową datę. Jednak władze obiecują, że czarne scenariusze nie powinny się sprawdzić.
A my czekamy do ostatniej soboty marca. To właśnie wtedy będziemy spać krócej o godzinę.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
