Dziennik Gazeta Prawana logo

Talibowie darowali życie porwanemu Włochowi

12 października 2007, 16:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dwa razy przekładali termin jego egzekucji. By pokazać, że nie żartują, zabili jego afgańskiego towarzysza. Włoski dziennikarz Daniele Mastrogiacomo odzyskał wolność dopiero, gdy władze Afganistanu wypuściły z więzień pięciu talibów.

Porywacze domagali się jak najszybszego ogłoszenia terminu wyjścia włoskich żołnierzy z Afganistanu. Ale rząd Włoch był nieugięty. Wtedy talibowie zagrozili, że zabiją dziennikarza i nagrali jego błaganie o pomoc. Taśma trafiła do mediów.

Pierwszy termin ultimatum upłynął w sobotę, ale talibowie dali politykom czas do poniedziałku. Dziś Mastrogiacomo miał zginąć. Wcześniej talibowie zabili jednego z dwóch Afgańczyków, uprowadzonych 5 marca razem z korespondentem "La Repubblica".

Na szczęście negocjacje włoskiego rządu z porywaczami zakończyły się sukcesem. Z afgańskich więzień wypuszczono pięciu talibów, a w zamian za to Mastrogiacomo odzyskał wolność. "Odzyskuje siły w szpitalu w Laszkargah w Afganistanie" - zdradził uradowany premier Włoch Romano Prodi.

"Dziennikarz czuje się dobrze; spodziewam się, że za kilka dni będziemy mogli go uściskać" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj