Włosi są zniesmaczeni. Prasę obiegły zdjęcia, na których rzecznik rządu Romano Prodiego zatrzymuje się samochodem przy prostytutce. Rzecznik się tłumaczy: "To była głupia ciekawość. Nie można krzyżować osoby za tego rodzaju głupotę".
Silvio Sircana bije się w piersi. Jego dymisji żądają politycy prawicowej opozycji. Jak zapewnia rzecznik Prodiego, przejeżdżał samochodem przez dzielnicę opanowaną przez prostytutki i tylko podjechał do krawężnika, by przyjrzeć się transseksualiście. Nie wyjaśnia, co go tak zaciekawiło w mężczyźnie, który zmienił płeć. "Potem odjechałem" - tłumaczy.
"Dlaczego miałbym podać się do dymisji? Z powodu czegoś, co nie ma żadnego znaczenia?" - pyta rzecznik rządu na łamach włoskich dzienników.
Po tym artykule Sircana rozchorował się i leży w szpitalu. Premier Włoch Romano Prodi zapewnił, że nie wyrzuci swojego rzecznika z pracy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|