Kolejne ofiary wojny w Somalii. Wojska rządowe i wspierające ich oddziały etiopskie nacierają na islamskich rebeliantów, którzy od kilku dni dają znać o sobie w wyjątkowo krwawy sposób. Niedawno nad Mogadiszu strącili śmigłowiec, od niedawna zaczęli stosować taktykę uderzeń samobójczych.
W sobotę pocisk moździerzowy trafił w szpital w Mogadiszu, masakrując personel i pacjentów. Wedle danych Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, od czwartku
zginęło co najmniej kilkadziesiąt osób a ponad 220 zostało rannych.
Walki są tak zacięte, że w kostnicach nie ma miejsc na zwłoki zabitych, a ciała leżą na ulicach. Szpitale nie mają miejsc na nowych rannych.
Rzecznik prezydenta Somalii Abdullahi Jusufa Ahmeda oskarża Al-Kaidę o wspieranie rebeliantów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|