Przypadkowo odnalezione wyniki badań DNA ze sprawy gwałtu, za który skazano w 1985 roku chorego na schizofrenię Anthony'ego Capozziego udowodniły, że... mężczyzna jest niewinny. Nigdy nie przyznał się do gwałtu, a spędził za kratami 22 lata.Wskaza przez jedną z ofiar, trafił do więzienia. Nigdy nie przyznał się do gwałtu choć dzięki temu mógłby wyjść z celi wiele lat temu.
Slajdy z wynikami badań DNA leżały w szafce lekarzy centrum medycznego w Buffalo przez 22 lata. Nikt się nimi nie interesował. Choć zaginęły w procesie, sąd skazał Capozziego, bo rozpoznała go jedna z ofiar.
Gdy sprawa ujrzała światło dzienne, nie dość, że z więzienia wyszedł niewinny człowiek, to jeszcze udało się złapać prawdziwego gwałciciela.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|