Dziennik Gazeta Prawana logo

Krwawa autostrada znów zbiera żniwo

13 października 2007, 13:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Fragment autostrady nr 12 w hrabstwie Solano znany jest w USA jako krwawa aleja. Położona na pagórkach wąska droga znów zebrała żniwo. Po pięciu ofiarach w marcu, na początku kwietnia w wypadku znów zginął człowiek - jadący do pracy ojciec pięciorga dzieci. Dopiero jego śmierć skłoniła władze stanu do podjęcia decyzji o przebudowie drogi.
Kent Boon jechał do pracy, gdy z naprzeciwka wpadł na niego dealer narkotyków. 26-latek zjechał nagle na przeciwległy pas drogi z prędkością 140 km/h. Siedzący za kierownicą Boon zginął na miejscu.

"Był wspaniałą osobą, ciężko pracował, był dobrym ojcem i mężem, będzie mi go strasznie brakować" - płacze Regina Sorisio, żona zabitego.

W zeszłym miesiącu niemal w tym samym miejscu zginęło pięciu kierowców. Okoliczni mieszkańcy nazywają odcinek drogi między Fairfiled a Sacramento krwawą aleją. Ten odcinek stanowej autostrady nr 12 położony jest na kilku niewielkich wzgórzach, które skutecznie utrudniają widoczność.

Po ostatnim wypadku władze stanu chcą przebudować drogę - m.in. powstaną betonowe bariery między pasmami.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj