Oto V-22 Osprey - maszyna, która wygląda jak połączenie helikoptera z samolotem. Wyląduje wszędzie i jest szybka jak samolot. Właśnie wchodzi do regularnej służby w amerykańskiej armii.
Lista zadań, jakie przed Ospreyem stawia wojsko, jest długa - transport żołnierzy i sprzętu, ratowanie rozbitków, odbijanie zakładników.
Osprey ma jedną dużą zaletę: może wystartować nawet z boiska. Wystarczy, że pionowo ustawi śmigła. Jak już wzniesie się na odpowiednią wysokość, obraca łopaty wirników i zamienia się w szybki samolot. Piechota Morska zamówiła już 360 sztuk, 48 trafi do Marynarki USA, a 50 do Sił Powietrznych USA.
Niewykluczone, że już wkrótce te śmigłowco-samoloty będą przecinać niebo nad Irakiem i Afganistanem. Ale dziennik.pl już teraz zaprasza na lot testowy nowym Ospreyem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|