Próba odwołania Czarzastego oznaczałaby koniec koalicji
We wtorek w RMF 24 Siwiec został zapytany, czy doszyły do niego głosy, że "rzeczywiście ktoś się zastanawia nad odwołaniem marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i powołaniem w jego miejsce z powrotem Szymona Hołowni" – obecnie wicemarszałka, niegdyś marszałka Sejmu i przewodniczącego Polski2050.
Siwiec potwierdził, że takie głosy do niego doszły, jednak - jak dodał - nie uważa ich za wiarygodnie brzmiące. Próba odwołania marszałka Czarzastego, zwłaszcza próba podjęta w koalicji, oznaczałaby koniec tej koalicji i o tym wiedzą wszyscy, o czym lojalnie powiedział marszałek jeszcze przed swoim wyborem - powiedział Siwiec.
Czarzasty nie da się szantażować
Jego zdaniem taka decyzja byłaby częścią "dużo większego procesu" i „to nim by się martwił bardziej, niż losem marszałka”. Dopytany wskazał, że chodzi o "proces nowych wyborów".
W tym pytaniu był kontekst marszałka Sejmu. Otóż marszałek, to mogę powiedzieć ponad wszelką wątpliwość, nie da się szantażować takim ultimatum, że "jakbyście wy tutaj poprali odwołanie tego ministra, to my nie odwołamy pana jako marszałka, panie Czarzasty". Taki szantaż nie wchodzi w rachubę - dodał Siwiec.
Polska 2050 złoży wniosek o odwołanie Czarzastego?
Według informacji podanych we wtorek przez RMF, politycy Polski 2050 twierdzą, iż „są gotowi złożyć wniosek o odwołanie Włodzimierza Czarzastego ze stanowiska marszałka Sejmu i powołać w jego miejsce Szymona Hołownię, jeśli premier wyciągnie konsekwencje wobec Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz”.
Pod koniec marca do Sejmu trafił wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji ministry klimatu i środowiska - podpisali się pod nim m.in. posłowie Konfederacji oraz PiS. W miniony czwartek szefowa MKiŚ chciała spotkać się w czwartek ze wszystkimi klubami koalicji rządzącej, a według informacji PAP, z zaproszenia na spotkanie nie skorzystały kluby Polski 2050 i PSL.
Głosowanie ws. Hennig-Kloski testem dla koalicji
Również w czwartek doszło do spotkania premiera Donalda Tuska i szefowej Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Z informacji zbliżonych do zarządu Polski 2050 wynika, Tusk bronił ministry klimatu, a Pełczyńska-Nałęcz decyzję swego klubu "uzależniła od działań Hennig-Kloski do czasu (głosowania) wotum".
Na piątkowej konferencji prasowej premier podkreślił, że głosowanie ws. Hennig-Kloski z funkcji szefowej resortu będzie "testem koalicyjnej lojalności". Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy - zwrócił się wówczas do Polski 2050. Szefowa tej partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że język ultimatum to łamanie umowy koalicyjnej.