Informację o nietypowym wyborze środka transportu ujawnił Michał Tracz w programie "W kuluarach". Włodzimierz Czarzasty otwarcie przyznaje się do awiofobii, czyli strachu przed podróżowaniem samolotem. Polityk chce pokazać innym osobom zmagającym się z tym problemem, że nie są same. Każdy z nas czegoś się boi, czegoś nie lubi i to nic złego. Dobrą informację mam dla tych wszystkich, którzy nie lubią latać (...) Macie ze sobą drugą osobę w państwie – przekazał dziennikarz TVN24.
13 godzin za kółkiem zamiast godziny w chmurach
Wybór samochodu wiąże się z ogromnym wyzwaniem logistycznym. Trasa z Warszawy do stolicy Danii to ponad tysiąc kilometrów. Według planu, marszałek i jego kierowca spędzą w drodze co najmniej 13 godzin. Długa podróż lądowa ma swoją cenę. Wicemarszałek nie dotrze do Kopenhagi na czas i ominie go początek oficjalnego wydarzenia. Konferencja Przewodniczących Parlamentów Unii Europejskiej potrwa od 3 do 5 maja.
Co ciekawe, strach marszałka nie wpłynął na plany reszty zespołu. Podczas gdy Włodzimierz Czarzasty będzie pokonywał kolejne kilometry na autostradach, cała jego delegacja oraz obsługa techniczna wybiorą standardowy środek transportu. Współpracownicy polityka polecą do Kopenhagi samolotem, by czekać na niego na miejscu.
Szczyt w Kopenhadze
Mimo osobistych niedogodności, obecność wicemarszałka w Danii jest niezbędna. Szczyt w Kopenhadze to jedno z najważniejszych spotkań przedstawicieli parlamentów krajów członkowskich. Politycy będą tam dyskutować o przyszłości wspólnoty i bieżących wyzwaniach geopolitycznych.