Ostatniego zamachu dokonało dwóch braci, którzy wysadzili się w powietrze na środku ulicy. Nie jest do końca jasne, czemu w spokojnym dotąd kraju, który corocznie odwiedzają miliony turystów, dochodzi do zamachów. Część ekspertów szuka przyczyn w kierunku, w jakim swą politykę międzynarodową prowadzą władze kraju.
"Maroko płaci cenę bycia po stronie USA" - tłumaczy Sam Cherribi z uniwersytetu Emory. "Są w Maroku ludzie, którzy chcą przeniesienia konfliktu z Bliskiego Wschodu do Maroka" - dodaje.