Francuscy agenci przekazali CIA komplet materiałów o planach Al-Kaidy. Wiedzieli o spotkaniu, na którym Osama bin Laden wydał rozkaz przygotowania ataku. Dotarli także do informacji, jak działali terroryści w USA. Bo Al-Kaida szykowała się do ataków z 11 września przez kilkanaście miesięcy.
Francuzi nie wiedzieli tylko, co islamiści chcą zrobić z porwanymi samolotami. Wszystkie informacje przekazywali do USA. Łącznie: 328 stron szczegółowych raportów.
Amerykanie mogli więc bez problemów wyłapać tych, którzy 11 września 2001 r. porwali samoloty, a potem wbili się nimi w World Trade Center i Pentagon. Jednak CIA zlekceważyła francuskie rewelacje. Wszystkie raporty utknęły na biurkach centrali amerykańskiego wywiadu w Langley. A w dzień zamachu okazało się, że to jednak Francuzi mieli rację.