Wszystko się wydało, gdy pewien dziennikarz próbował sprawdzić, dlaczego w tej sprawie nie było procesu. Początkowo NASA nie chciała ujawnić żadnych dokumentów, tłumacząc to dobrem rodzin ofiar.
Jednak, zgodnie z amerykańskim prawem, wszystkie umowy agencji rządowych muszą być jawne. Dlatego NASA nie miała wyboru. Tak właśnie sprawa rekordowego odszkodowania wyszła na jaw. Amerykanie są oburzeni. Nie chodzi o ugodę, bo to przecież rzecz normalna, tylko o to, że NASA ukryła ją przed opinią publiczną. I że na odszkodowanie poszły pieniądze z podatków.
Columbia rozbiła się 1 lutego 2003, po 16-dniowej misji. Okazało się, że przy starcie uszkodzona została powłoka chroniąca prom przed wysokimi temperaturami. Gdy wahadłowiec wracał na Ziemię, po wejściu w atmosferę spalił się.