Maszynista wybrał się ze swoim znajomym do lasu na wódkę. Tam pokłócił się z nim na tyle poważnie, że skończyło się na bójce. Ale to pijanemu maszyniście nie wystarczało. Prędko pobiegł do domu po piłę i siekierę. Mimo że jego kolega jeszcze żył, mężczyzna zaczął ciąć jego ciało na kawałki.
By ukryć ciało, wpadł na szatański pomysł. Poszedł na dworzec kolejowy Krasnoufimsk, tam powrzucał części swego kompana do wagonów jadących w różne strony kraju. Wydawało mu się, że nikt nie odkryje jego zbrodni. Ale nie docenił rosyjskich śledczych.
Milicjanci sprawdzili trasy pociągów, w których znaleziono części ciała. Odnaleźli wspólną dla nich wszystkich stację, potem przesłuchali wszystkich kolejarzy z podejrzanego dworca i tą drogą znaleźli zbrodniarza. Za brutalne morderstwo grozi mu dożywocie w łagrze.