Zamieszanie wokół prezesa Banku Światowego trwa od ponad miesiąca. Wtedy okazało się, jak dobrze dba o pensję swojej dziewczyny. Kiedy Wolfowitz objął stanowisko w 2005 roku prezesa Banku Światowego, jego partnerka - Shaha Riza już tam pracowała. Żeby uniknąć wszelkich podejrzeń o specjalne traktowanie, Wolfowitz przeniósł ją do Departamentu Stanu USA. Ale przy okazji zadbał o jej zarobki. Dzięki jego interwencji Riza dostała pensję w wysokości 180 tys. dolarów rocznie. A po pierwszej podwyżce jej zarobki wzrosły do ponad 193 tys. dolarów. To więcej niż zarabia jej szefowa – Condoleeza Rice!

Wybuchł ogromny skandal. Dymisji Wolfowitza zażądały kraje europejskie. Ale za skompromitowanym prezesem murem stanął prezydent Bush. Obaj doskonale się znają. Okazało się jednak, że nawet Bush nie jest w stanie obronić Wolfowitza. Jego dymisja jest już właściwie przesądzona. Prawdopodobnie Wolfowitz złoży sam dymisję za uznanie jego sukcesów jako prezesa.

Odwołanie prezesa Banku Światowego wbrew USA to rzecz bez precedensu. Amerykanie zawsze mieli kluczowy głos w tej instytucji. Prezesem Banku Światowego zawsze jest Amerykanin. I tak raczej pozostanie. Ostatnio pojawiły się plotki, że Wolfowitza może zastąpić Leszek Balcerowicz. Ale ponieważ Balcerowicz jest Polakiem, to prezesem Banku Światowego raczej nie będzie.